A jednak Słowianie umieli pisać! Nowe źródło do mitologii Słowian ujawnia wstrząsające fakty!

Świat naukowy obiegła sensacyjna wiadomość: Nowe, nieznane źródło do mitologii Słowian odkryte w niemieckiej bibliotece! Jakby tego było mało, źródło to potwierdza to, o czym od dawna wiedzieliśmy: że Słowianie znali pismo.

– Ja i moi koledzy jesteśmy załamani! – mówi naszemu korespondentowi profesor Helmut Jakobsen, dyrektor instytutu, w którym dokonano przełomowego odkrycia. – Zawsze żeśmy robili wszystko, żeby to ukryć, i jak dotąd nam się udawało. Jak dotąd…

Radości nie ukrywają za to tzw. Pro-Słowianie – grupka internetowych zapaleńców, którzy od dawna wiedzieli, że Niemcy coś wiedzą, ale to ukrywają…

Historię odkrycia opowiedziała nam anonimowa pracownica Instytutu Historycznego Uniwersytetu w jednym z niemieckich miast, która chce pozostać anonimowa. Okazuje się, że niemieccy naukowcy od zawsze wiedzieli, że Słowianie znali pismo, ale… nie powiedzieli. – Ja i moi współpracownicy dostaliśmy 2 lata temu grant na digitalizację zbiorów naszego instytutowego archiwum – nic wielkiego, raptem kilkaset tysięcy woluminów do zeskanowania, o których wiedzieliśmy, że mogą zawierać od dawna utajnione informacje o Słowianach, przekazane nam w ramach współpracy kilkanaście lat temu przez Tajne Archiwum Watykańskie. Ale nigdy żeśmy ich nie katalogowali, więc nie wiedzieliśmy do końca, co w nich jest. I wyszło szydło z worka. Jeden z internautów zauważył, że na stronie cyfrowej biblioteki, którą stworzyliśmy, są od dawna skrywane źródła potwierdzające, że Słowianie byli potęgą i znali pismo! Z wrażenia musiałam wziąć urlop dla podratowania zdrowia! – opowiada nam pragnąca zachować anonimowość archiwistka Dagmar Kohl z uniwersytetu w Lipsku.

Dalej już sprawy potoczyły się ekspresowo. Stronę z zeskanowanymi zbiorami archiwum instytutu w Lipsku skasowano, a część pracowników wysłano na przymusowy urlop. Po sieci krąży tylko kopia zabytku, oryginał w tajemniczych okolicznościach „zaginął”…

Odnaleziony tekst to jeden z tzw. Żywotów świętego Ottona, napisanych ok. 1140 – 1150 r. Jest to najwcześniejsza wersja Vita Prieflingensis mnicha Wolfgera (z ok. 1139), której późniejszy ocenzurowany tekst jest znany pod tym samym tytułem (zredagowany ostatecznie ok. 1140 r.). Cenzor kazał usunąć fragmenty mówiące o wierzeniach Słowian i o tym, że mieli pismo, potrafili pisać listy.

– Nie wiadomo, czy źródło naprawdę mówi prawdę – komentuje dla nas profesor, który chce pozostać anonimowy, ponieważ żyje z grantów przyznawanych przez niemieckie fundacje i nie ukrywa swoich sympatii progermańskich i filoniemieckich i fascynacji Gustawem Kossiną. – Nawet jeżeli informacje te potwierdziłyby się, to tak naprawdę wiemy, że nic nie wiemy. Trzygłów mógł pisać do kapłanów pomorskich po łacinie, runami skandynawskimi albo cyrylicą. Może autor źródła się mylił i tak naprawdę nie chodziło o pismo (zresztą o jakie listy mogło chodzić – pisane na papirusach, deszczułkach brzozowych??), ale o jakieś rysunki, albo nic nie znaczące szlaczki.

Z kolei Prosłowianie wydają się tryumfować na wieść o epokowym znalezisku:

– Zawsze wiedzieliśmy to, co wiedzieliśmy – mówi nam w rozmowie telefonicznej jeden z najzagorzalszych Prosłowian znanych w polskim internecie, prywatny przedsiębiorca z Madagaskaru. – Wydał się misterny spisek watykańskiego okupanta i jego pangermańskiej agentury w Polsce. My, Słowianie, nie wylecieliśmy gęsi spod ogona. Mieliśmy pismo, mieliśmy cywilizację, byliśmy wielcy! Cały świat uczył się od nas jeść łyżeczką i widelcem. Słowianie rulez!

Poniżej przedrukowujemy tekst źródła w łacinie i w przekładzie na polski. Chociaż nie wiadomo, ile ten post będzie „wisiał”. Agentura wpływów niemieckich nie śpi…

*

Inter varia idola quae insula Wolin ethnicorum superstitione quoque hasta Caesaris summa in ligno. Memoria vivere cum aliquis iam dudum surrupuisse gentium omnium malorum est expositum.

Sed credebant Perun, Waleza et alia, quae aut diis eorum hasta et hoc quod aliquando rursus ad eos eo qui ad aureum era. Hastae credere divinae naturae, quod dictu quoque cuspide ferire potuerunt, neque multa etiam Caesar ignorabat. Sunt etiam qui dicant quia non erat hasta, gladio, revera et iusta nescio quos ad fidem. Ita fit in historicis narratores et deinceps saepius mente ficta seu fabulam condimentum nulla sustinerentur potentia forsitan necessariae. Quid cum vetustate temporis scribere quod non est, nec rerum gestarum testes. Propter quod Sancte. Augustini tempus ilia abierit, non existit, et quam describere non possum, quid non habes? Et hoc modo ad fantastic, similior vatum carmina plena ficticia et falsa data est in verbis quam pulchra respondentem vero. Discernere verum et falsum; Prophetam de ea pseudopropheta? Sed oro omnipotentem Deum manum meam dimittet, nec est quod scribam, imo successit in mendacium, ut posteris postea vero praesentibus concorditer videretur illi.

(…) Wheeler templum hoc, et in tribus [Deus Triglous] arce montem tenuit in variis idola atque similium quae adoremus. Et interrogavit quid tribus capitibus suis Deus est, et sacerdotes, qui respondit quod tres regna – coelo, terra et inferno, et deprimit terrena inhabitatio caput est opertum, ut non sequi peccata hominum. Interrogatus quare cornu potuit respondisse Deo volare avem perveniat ad alienos idcirco non. Inter alia, facta os operuit cete, et secretum signa cuiusque momentum recusari videtur quod sacerdotes modo scirem quomodo legere et quae huius erant in suae eminentiae super alios. Ausi sunt quidam amicorum et crediderunt naively communis populus, qui erat in ea epistula scriptum est, idem raeda in divina tres linguae. Hæc fuit epistula Triglous mitte nuntius specialis, quae petita sunt Gentes, et a cete, quod est valde rara sunt paginae, et ego audivi, quod ante saecula huic confidere monstro laverunt de prope litus in insula, quae appellatur Wolin. Et daretur album et aliquid quasi ex articulis fidei, qui tamen, venerunt ad David iuxta ordinem et sacerdotes idolorum cultoribus ferientes. Uti hoc modo ignorantia ingeniosa suam.

* * *

Pośród różnych przedmiotów i bałwanów, którym na wyspie Wolin poganie cześć oddawali, była też włócznia Juliusza Cezara wbita w wysoki słup. Pamięć o niej nadal była żywa, chociaż już bardzo dawno ktoś ją wykradł poganom , a oni wszystkie swoje nieszczęścia tym właśnie tłumaczyli.

Ale wierzyli, że Perun, Waleza czy jaki inny z ich bogów sprawi, iż kiedyś ta włócznia znowu do nich powróci i czekali jej, jakby wraz z nią miała nastąpić złota era. Uważali oni, że włócznia ma boską naturę, ale nie potrafili nawet powiedzieć, w jaki sposób ta włócznia do nich trafiła, ani też niewiele, a właściwie nic nie wiedzieli o Juliuszu Cezarze. Są też tacy, którzy mówią, że to nie była włócznia, tylko miecz i doprawdy nie wiadomo, komu dać wiarę. I tak to się dzieje wśród kronikarzy i dziejopisów , że jeden po drugim bezmyślnie powtarza zmyślenia albo legendy, sprawdzić ich naocznie nie mając możności , a może nawet i potrzeby. A cóż dopiero , kiedy piszemy o czasach dawno minionych , których już nie ma , ani nie ma świadków dawnych wydarzeń . Bo jak powiada św. Augustyn , czas który minął , nie istnieje , a jak można opisać to, czego nie ma ? W ten sposób powstają dzieje fantastyczne , bardziej podobne pieśniom bardów, pełnym zmyśleń i kłamstw podanych w pięknych słowach , aniżeli odpowiadających prawdzie. Jak zatem rozróżnić prawdę od fałszu ? Proroka od fałszywego proroka? Ja jednak modlę się do Boga Wszechmogącego, by prowadził mą rękę i nie pozwolił, by do tego, co piszę, zakradły się kłamstwa, które później potomni uznają za prawdę.

(…) A w tej świątyni Trzygłowa na wzgórzu zamkowym trzymali wiele różnych bałwanów i innych przedmiotów, którym cześć oddawali. Zapytani, dlaczego ich bóg ma trzy głowy, kapłani odpowiedzieli, że dlatego, iż włada trzema królestwami – niebem, ziemią i piekłem, ale głowę ziemską ma zasłoniętą, ażeby nie śledził grzechów ludzkich. Zapytani dlaczego też skrzydła, odpowiadali , że ich bóg umie latać niczym ptak i dlatego dotrze tam, gdzie inne bogi nie mogą. Między innymi była tam kość wieloryba pokryta tajemnymi znakami, których znaczenie ponoć tylko ich kapłani odczytać umieli i w tym miała się zawierać ich wyższość nad innymi. Twierdzili oni, a lud prosty wierzył naiwnie, że był to list do nich napisany przez samego Trzygłowa w boskim języku. List ten miał Trzygłów przysłać specjalnym posłańcem, którym , jak twierdzili poganie, był wieloryb, który jest w tych stronach wielką rzadkością i słyszałem , że przed wiekami morze wyrzuciło takiego potwora na brzeg pobliskiej wyspy zwanej Wolin. Miał on w liście podać coś na kształt artykułów wiary , co jednak sprowadzało się do nakazu posłuszeństwa wobec kapłanów, czcicieli bałwanów. W ten to sprytny sposób wykorzystywali oni niewiedzę swojego ludu.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s